Prawo ma ułatwiać życie, a nie tworzyć gąszcz biurokracji – mówi Aleksandra Kot, Posłanka na Sejm RP X kadencji oraz aplikantka adwokacka w naszej kancelarii. W rozmowie ocenia nadchodzące reformy gospodarcze, pakiet „Deregulacja 2.0” oraz przyszłość polskiego rynku pracy i obronności. Wyjaśnia także, jak budować odporność społeczną w dobie kryzysu demograficznego i geopolitycznego oraz jak na co dzień łączy pracę w Parlamencie z praktyką prawniczą.

Czy polskie sądy gospodarcze wreszcie przyspieszą, a zapowiadane odchudzanie przepisów realnie odciąży mikroprzedsiębiorców? Jak wojna za wschodnią granicą zmienia kierunki rozwoju polskiego przemysłu i co kryje się za nowym systemem ochrony cywilnej z budżetem przekraczającym 100 miliardów złotych? W poniższym wywiadzie Aleksandra Kot przedstawia konkretne rozwiązania prawne, komentuje wyzwania demograficzne i zdradza, czym jest dla niej dobrze zaprojektowane prawo.

Zapraszamy do lektury całej rozmowy.

*

Mateusz Grzeszczuk: Dzień dobry, bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia do rozmowy i znalezienie czasu na wywiad.

Rozmawiamy w momencie, gdy w całej Europie głośno dyskutuje się o potrzebie uproszczenia przepisów i odciążeniu rynku z biurokracji. Jak z Pani perspektywy ewoluuje w ostatnich latach polskie prawo i czy staje się ono bardziej przystępne dla polskich oraz zagranicznych przedsiębiorców? Jakie realne zmiany przynoszą obecne pakiety deregulacyjne?

Aleksandra Kot: Ewolucja polskiego prawa w ostatnich latach zdecydowanie ruszyła w stronę większej przystępności dla biznesu, ale musimy sobie jasno powiedzieć: to dopiero rozgrzewka przed prawdziwym maratonem i przed nami wciąż ogrom pracy. Doskonale obrazuje to głośny raport Mario Draghiego, który stał się potężnym alarmem ostrzegawczym dla całej Europy. W dużym uproszczeniu, były szef Europejskiego Banku Centralnego zdiagnozował, że Unia Europejska dosłownie tonie w absurdalnym gąszczu biurokracji i skomplikowanych przepisów, przez co dramatycznie przegrywamy wyścig technologiczny i gospodarczy z USA czy Chinami, a nasz prywatny kapitał ucieka za ocean. Draghi ostrzega, że jeśli natychmiast nie odchudzimy prawa i nie ułatwimy życia firmom to europejska gospodarka straci konkurencyjność.

Polska na szczęście nie czeka biernie i podjęła już pierwsze, namacalne kroki w celu odchudzania przepisów. Świetnym przykładem udanej reformy są wakacje składkowe dla mikroprzedsiębiorców, czyli możliwość zwolnienia najmniejszych firm z płacenia składek na własne ubezpieczenia społeczne przez jeden wybrany miesiąc w roku, przy czym ciężar ten bierze na siebie państwo. Równolegle w ramach kolejnych rządowych pakietów deregulacyjnych wprowadzono niezwykle praktyczne ułatwienia, takie jak podniesienie limitu zwolnienia z podatku VAT z 200 do aż 240 tysięcy złotych rocznego obrotu, co dla wielu drobnych przedsiębiorców oznacza znacznie mniej skomplikowanej biurokracji na starcie. Ogromnym ułatwieniem jest też rewolucja w leasingu, która pozwala na zawieranie i aneksowanie takich umów w formie dokumentowej, czyli w pełni elektronicznie bez konieczności drukowania ton papieru, a także zniesienie obowiązku dostarczania do urzędów odpisów pełnomocnictw czy prokury, jeśli można je po prostu sprawdzić w rejestrach KRS lub CEIDG.

Jednak te dotychczasowe zmiany na niewiele się zdadzą, jeśli przedsiębiorcy wciąż będą utykać w powolnych i skomplikowanych sądach. Właśnie dlatego kluczowym etapem trwającego procesu jest zapowiedziany przez Ministerstwo Sprawiedliwości pakiet pod hasłem „Deregulacja 2.0. Nowa jakość w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości”, którego najważniejsze założenia mają wejść w życie do końca 2026 roku. Resort zaplanował głębokie reformy oparte na mądrej cyfryzacji, w ramach której wejdą w życie e-akta i e-wyroki. Z perspektywy biznesu absolutnie kluczowe będzie podniesienie progu spraw gospodarczych trafiających do szybszych sądów rejonowych do 150 tysięcy złotych oraz całkowita likwidacja tak zwanego postępowania klauzulowego. Oznacza to, że po wygranej sprawie przedsiębiorca nie będzie musiał składać osobnego wniosku o nadanie klauzuli wykonalności, bo wyrok od razu stanie się podstawą do działania dla komornika, co skróci czas odzyskiwania należnych pieniędzy o całe tygodnie. Wszystkie te plany pokazują, że kierunek reform jest świetny, ale prawdziwym testem będzie ich sprawne wdrożenie, ponieważ usunięcie zaledwie kilku barier to dopiero początek drogi do stworzenia nowoczesnej i przyjaznej gospodarki.

Ostatnie przygotowania do obchodów Święta Wojska Polskiegoby Ministerstwo Obrony Narodowej
Ostatnie przygotowania do obchodów Święta Wojska Polskiego by Ministerstwo Obrony Narodowej. Fot. Krzysztof Niedziela/MON Źródło: https://www.gov.pl/web/obrona-narodowa/ostatnie-przygotowania-do-obchodow-swieta-wojska-polskiego

Trwająca wojna za naszą wschodnią granicą budzi zrozumiałe pytania o stabilność całego regionu. Czy w tej nowej rzeczywistości geopolitycznej Polska nadal jest postrzegana jako bezpieczny port do lokowania kapitału? W jakich sektorach upatruje Pani obecnie najsilniejszych impulsów napędzających polską gospodarkę?

Polska od lat cieszy się renomą doskonałego miejsca do lokowania kapitału. Nasze strategiczne położenie w sercu Europy, rozwinięta infrastruktura transportowa oraz, co najważniejsze, wysoce wykwalifikowana kadra menedżerska i inżynieryjna tworzą spójny, niezwykle atrakcyjny obraz państwa będącego naturalnym wyborem dla inwestorów zagranicznych.

Wojna za naszą wschodnią granicą bez wątpienia wpłynęła na dynamikę gospodarczą, ale i pokazała naszą odporność. Polski rynek pracy został zasilony przez ponad milion obywateli Ukrainy. Zgodnie z raportami, wypracowali oni w ubiegłych latach blisko 4% naszego PKB, nie wspominając o ogromnych korzyściach dla budżetu państwa z tytułu zwiększonej konsumpcji wewnętrznej. Napływ zmotywowanych, bliskich nam kulturowo pracowników realnie wzmocnił polską gospodarkę w trudnym momencie.

Sektorem, który przeżywa obecnie bezprecedensowy, największy od ponad trzech dekad boom, jest krajowy przemysł obronny. Imponujące programy modernizacji technicznej: od wojsk lądowych, przez siły powietrzne i marynarkę, aż po technologie satelitarne napędzają całą gospodarkę. Co niezwykle istotne, te ogromne zamówienia publiczne i programy rozwojowe wspierają mniejsze ośrodki miejskie, takie jak Stalowa Wola, gdzie produkowane będą nowoczesne Bojowe Wozy Piechoty „Borsuk”. Odchodzimy w ten sposób od szkodliwej centralizacji inwestycji w metropoliach. Polski przemysł zbrojeniowy staje się synonimem innowacji: już dziś produkujemy światowej klasy systemy bezzałogowe i rozwijamy technologie kosmiczne, łącząc siły nauki, wojska i biznesu.

W swoim programie politycznym mocno akcentuje Pani rolę silnego i odpornego społeczeństwa jako fundamentalnego filaru państwa. Jak w praktyce wyglądają obecnie prace nad nowym systemem ochrony cywilnej oraz jaką koncepcję obrony ludności przyjmuje państwo? Czy w obecnych realiach geopolitycznych Polacy mają pełne prawo, by czuć się bezpiecznie?

Nowoczesny system bezpieczeństwa to nie tylko silna i sprawnie modernizowana armia, która pełni kluczową rolę odstraszania. Równie ważnym filarem jest budowanie odporności społecznej. To nasz najcenniejszy zasób w obliczu konfliktów militarnych, ale także klęsk żywiołowych czy katastrof naturalnych. Aby wysiłek naszych żołnierzy przyniósł oczekiwane rezultaty, musi stać za nimi świadome, przygotowane i potrafiące odpowiednio zareagować społeczeństwo oraz sprawne struktury samorządowe i państwowe.

Kluczowym elementem tej układanki jest obrona cywilna. Wyrazem naszej determinacji w tym obszarze jest przyjęta ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej. Na jej podstawie uruchomiliśmy programy wsparcia: w samym tylko okresie pilotażowym budżet ten wynosi rekordowe kwoty, a docelowo w najbliższych latach na ten cel przeznaczone zostanie ponad 100 miliardów złotych. Te środki posłużą nie tylko budowie i modernizacji schronów oraz miejsc schronienia, ale również doposażeniu Państwowej i Ochotniczych Straży Pożarnych oraz ratownictwa medycznego. Ustawa kładzie też ogromny nacisk na edukację obywatelską oraz współpracę z organizacjami pozarządowymi.

Ze względu na naszą historię i kulturę strategiczną, Polacy doskonale rozumieją powagę sytuacji geopolitycznej. Członkostwo w NATO, Unii Europejskiej oraz bezprecedensowe nakłady na obronność dają nam pełne prawo, by czuć się bezpiecznie. Bezpieczeństwo to jednak proces, który wymaga zaangażowania każdego z nas. Budowanie odporności zaczyna się od prostych kroków: wiedzy o tym, gdzie w naszej okolicy znajduje się schron, przygotowania plecaka ewakuacyjnego czy ukończenia kursu pierwszej pomocy.

Równie ważna jest dziś higiena informacyjna. Od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę mierzymy się z bezprecedensową falą wrogiej dezinformacji. Jej celem jest podkopywanie zaufania do sojuszników, sianie paniki i wywoływanie konfliktów społecznych czy etnicznych, co możemy zaobserwować w sieci ostatnimi atakami na osoby z Ukrainy. Świadoma weryfikacja informacji i odporność na manipulacje w sieci to dziś jeden z najważniejszych aktów nowoczesnego patriotyzmu.

Sytuacja geopolityczna i poczucie zagrożenia bezpośrednio wpływają na decyzje życiowe obywateli, w tym te najważniejsze – o założeniu rodziny. Polska od lat mierzy się z wyzwaniami demograficznymi, które wojna za wschodnią granicą dodatkowo potęguje. Jakie konkretne działania podejmuje państwo w ramach polityki prorodzinnej, aby przywrócić młodym ludziom poczucie stabilizacji i zachęcić ich do planowania przyszłości w kraju?

Kryzys demograficzny to jedno z największych wyzwań strukturalnych, przed jakimi stoimy. Ujemny przyrost naturalny bezpośrednio rzutuje na przyszłość systemu emerytalnego, stabilność rynku pracy, a nawet na możliwości rekrutacyjne naszych sił zbrojnych. Co ciekawe, dzieje się to w okresie, gdy jakość życia w Polsce jest najwyższa w historii, a nasz kraj przestał być jedynie goniącym Zachód, a w wielu obszarach infrastruktury czy usług publicznych staliśmy się dla niego wzorem.

Przełamywanie barier demograficznych wymaga kompleksowej i mądrej polityki prorodzinnej. Właśnie dlatego kluczowe są instrumenty ułatwiające godzenie ról zawodowych i rodzinnych, na czele z programem „Aktywny Rodzic”, czyli popularnym „babciowym”, oraz szeroko zakrojonym wsparciem budowy żłobków. Te rozwiązania  w dalszej perspektywie mają szansę przełożyć się na lepszą sytuację demograficzną, ponieważ ułatwiają łączenie pracy zawodowej z rodzicielstwem. Warto podkreślić, że nie jest to program polegający na transferze socjalny, ale nowoczesny instrument aktywizacji zawodowej, w którym pomoc finansowa jest ściśle powiązana z pracą: rodzice otrzymują pełne wsparcie tylko wtedy, gdy są aktywni zawodowo, płacą podatki i odprowadzają składki. Dzięki temu, rodzice aktywni zawodowo otrzymują realną pomoc finansową na opłacenie niani, wsparcie babci czy pokrycie kosztów placówki.  Walka z wykluczeniem opiekuńczym przynosi już bardzo konkretne, mierzalne efekty. W połowie 2026 roku liczba tak zwanych „białych plam” (czyli gmin, w których nie działa zupełnie żadna placówka dla dzieci do lat trzech) skurczyła się do 717. To ogromny krok naprzód, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jeszcze pod koniec 2023 roku takich miejsc było w Polsce aż 1105. W praktyce oznacza to, że w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy profesjonalna opieka nad maluchami dotarła do blisko 400 kolejnych gmin, dając tamtejszym rodzicom realną szansę na powrót do aktywności zawodowej.

 Wielkim sukcesem jest także przywrócenie pełnego, finansowanego z budżetu państwa programu in-vitro, który daje tysiącom par upragnioną szansę na rodzicielstwo.

Jednak kluczem do poczucia stabilizacji młodych ludzi jest rynek mieszkaniowy. Wspólnie z Ministerstwem Finansów oraz Ministerstwem Rozwoju i Technologii uruchamiamy bezprecedensowy program wsparcia społecznego budownictwa czynszowego (m.in. poprzez TBS-y) realizowany przez samorządy. Przeznaczamy na ten cel rekordowe 5 miliardów złotych, co w najbliższych latach pozwoli na sfinansowanie budowy i modernizacji nawet kilkudziesięciu tysięcy tanich mieszkań na wynajem, oferując gminom bezzwrotne wsparcie pokrywające do 80% kosztów całej inwestycji. Stabilna praca, bezpieczny dach nad głową i pewność jutra to jedyna skuteczna droga do odwrócenia trendów demograficznych.

Prognozy demograficzne są nieubłagane – polskie społeczeństwo się starzeje. Czy w związku z tym tzw. „srebrna gospodarka” to realna szansa dla firm planujących inwestycje nad Wisłą, czy raczej konieczna adaptacja do nieuniknionych zmian rynkowych? W jakich obszarach widzi Pani największy potencjał rozwojowy naszej gospodarki?

Rosnący udział seniorów w strukturze społecznej to fakt, z którym musimy się zmierzyć. W perspektywie długoterminowej naturalnie wygeneruje to zwiększony popyt na usługi i produkty dedykowane osobom starszym, na co sektor prywatny elastycznie odpowie. „Srebrna gospodarka” to niewątpliwie obszar z ogromnym potencjałem wzrostu.

Nie możemy jednak zapominać o innych, równie kluczowych sektorach, które decydują o naszej nowoczesności. Polska gospodarka już dawno przestała być montownią – dziś to hub innowacji. Branża IT, sektor wysokich technologii oraz dynamicznie rozwijający się rynek elektromobilności pokazują, że gramy w coraz wyższej lidze. Współpraca z globalnymi liderami technologicznymi przy strategicznych projektach przemysłowych udowadnia, że dysponujemy unikalnym kapitałem ludzkim i naukowym.

Nasza pozycja w gronie 20 największych gospodarek świata pod względem PKB nie jest dziełem przypadku. Polska ma wszelkie atuty: od doskonałego położenia geograficznego, przez wysoką kulturę pracy, po otwartość na innowacje – aby trwale zadomowić się w gronie najbardziej rozwiniętych państw globu. Srebrna gospodarka to tylko jeden z elementów tego szerokiego i pełnego optymizmu obrazu.

Łączenie pracy parlamentarnej z wykształceniem prawniczym brzmi jak spójna ścieżka, ale praktyka zawodowa wymaga ogromnego nakładu czasu. Praca w Sejmie wiąże się z obowiązkami poselskimi, z kolei aplikacja adwokacka to surowe rygory szkoleniowe, kolokwia i praca w kancelarii. Jak udaje się Pani na co dzień godzić te dwie tak wymagające role?

Aplikacja adwokacka to dla niemal każdego z nas czas intensywnego łączenia szkolenia z pracą zawodową. Pod tym względem moje wyzwania nie odbiegają znacząco od codzienności innych aplikantów i wszyscy musimy wykazać się dobrą organizacją, szczególnie w okresie kolokwiów czy egzaminów. Wyzwaniem w moim przypadku jest logistyka i konieczność ciągłego dzielenia miesiąca między Krakowem, a Warszawą.

Prawo to dla mnie…

Porządne, dobrze zaprojektowane narzędzie do porządkowania rzeczywistości i ułatwiania nam życia.

Bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę.

Dziękuję bardzo.